SANKTUARIUM ŚW. ANTONIEGO PADEWSKIEGO

Jeżeli czerwcowy Patron – to oczywiście św. Antoni Padewski, a jeżeli św. Antoni Padewski, to dla większości mieszkańców Białegostoku i sąsiadujących z nim parafii przywołuje na pamięć Niewodnicę. Albowiem w tej przepięknie zatopionej w zieleni pól i lasów przedmieścia Białegostoku parafii słynie cudami obraz św. Antoniego z Padwy. Jest coś fascynującego i wymagającego odrębnego studium w zdrowym katolickim zmyśle ludu, którego głęboka wiara odnajduje takie miejsce jak Niewodnica; takie miejsce gdzie Bóg jest jakiś bliższy i swojski, bardziej Ojciec niż sędzia, bardziej brat niż król, zasłuchany frasobliwy hojny. Miejsce gdzie obraz lub figura jak najbardziej z tego dające się opisać kategoriami czasu i przestrzeni, stylu i technik artystycznych, jest jednocześnie jakby zwiewną zasłoną do wieczności, do rzeczywistości Boga zatroskanego problemami każdej osoby ludzkiej. Miejsce, gdzie tak dziwnie blisko od małych i wielkich problemów człowieka do Miłości Boga z nami – Emanuela. Do takich miejsc bez wątpienia należy Niewodnica. Rok 1996 był dla parafii niewodnickiej rokiem wielkiego jubileuszu 400-lecia jej istnienia. W związku z czym pragnę czytelnikom przybliżyć choć w ogólnych zarysach historię tego malowniczego Sanktuarium św. Antoniego.

Pomiędzy istniejącymi już wcześniej parafiami w Choroszczy (1459), Turośni (1515), Juchnowcu (1547); 30 stycznia 1596 r. aktem fundacyjnym podpisanym przez Andrzeja i Elżbietę Koryckich została powołana do istnienia parafia w Niewodnicy.

W akcie fundacyjnym czytamy miedzy innymi: „Przeto my, Andrzej Korycki, dziedzic z Niewodnicy, wraz ze swą małżonką, Elżbietą Karpiówną, chcąc okazać wdzięczność Bogu Przemożnemu za Jego wielkie dary dla nas i zawczasu zadbać o zbawienie nasze i całej rodziny oraz pragnąc, by grzechy nasze, którymi tylekroć obrażaliśmy Boży Majestat, odkupione zostały za wstawiennictwem świętych i proroka Daniela i by z tych ziemskich i wiecznych, z łaski Boga i z pomocą wszystkich Świętych, w posiadłości naszej niewodnickiej wybudowaliśmy kościół na sławę i chwałę Świętej i niepodzielnej Trójcy oraz nieskalanej i błogosławionej ponad wszystkimi (niewiastymi) Rodzicielki Boga i Zbawiciela naszego, Dziewicy Maryi, zwłaszcza zaś Jej Najświętszego Narodzenia, a także na pamiątkę świętych Bożych – Andrzeja, Mikołaja, Stanisława, Elżbiety, Marii Magdaleny i innych świętych ( mężów) i wszystkich świętych (niewiast)”.

Pierwsza drewniana świątynia została zbudowana staraniem pańzachowanystwa Koryckich na wzgórzu, najprawdopodobniej w miejscu dawnego grodziska górującego pośród podmokłych lasów olchowych. najstarszy  dokument wizytacyjny parafii pochodzi z 1633 roku i zawiera najstarszy opis kościoła i jego uposażenie. Dowiadujemy się z tegoż dokumentu, iż w kościele znajdowały się trzy ołtarze „większy jest piękny zawierający portret Błogosławionej Marii Dziewicy i portatyl nienaruszony i poświęcony. Pozostałe ołtarze dwa są stare, z których pierwszy zawiera wizerunek krucyfiksu, drugi Błogosławionej Marii Dziewicy”.

Bogate uposażenie świadczy o zatroskaniu Fundatorów i parafian swoją świątynią. Niestety ten stan stabilizacji i dostatku nie trwał zbyt długo. Już w połowie XVII w. targające Rzeczpospolitą wojny najpierw z Rosją, a następnie ze Szwecją nie ominęły parafii w Niewodnicy. Dla żołdactwa obu armii świątynie katolickie były miejscem łatwego łupu; co miedzy innymi zostało zanotowane w parafialnej księdze metrycznej z roku 1660r. Przeprowadzona w ponad pół wieku po wspomnianych zawieruchach wojennych wizytacja biskupa wileńskiego Macieja Ancuta w roku 1723 pozostawiła szczegółowe opisy parafii niewodnickiej, które mówią o dość poważnych zniszczeniach popadającej w ruinę świątyni. W tym też opisie znajdujemy pierwszą wzmiankę o znajdującym się w świątyni ołtarzu ku czci św. Antoniego.
„Po prawej ręce do kościoła wchodząc, ołtarz św. Antoniego na płótnie malowany restauracji potrzebuje, nad nim obraz blaszany spory Najświętszej Panny Częstochowskiej, przy tym ołtarzu św. Antoniego zasłona kitjaczana zielona stara, także lichtarzów mosiężnych sporych dwa, między którymi krucyfiks mały prosty zażywany. Portatyl cały czarnego marmuru, graduo całe ladajocki”
Obecność tego obrazu zawdzięczają niewodniccy parafianie najprawdopodobniej uciekającym z Litwy przed moskalami zakonnikom franciszkańskim szukających schronienia i pracujących w tym czasie (1654 – 1656) w Niewodnicy. Coraz liczniejsze łaski jakich doznają modlący się przed obrazem i przez wstawiennictwo świętego z Padwy sprawiają, że sława miejsca szczególnie umiłowanego przez Boga zaczyna się rozszerzać. I tak np. relacja z roku 1860 głosi: „W dniu św. Antoniego, 13 czerwca 1860 roku, odbyło się w Niewodnicy uroczyste nabożeństwo z odpustem na intencję oswobodzenia Ojczyzny. Do mizernego, lecz słynącego cudami kościoła niewodnickiego podążyły procesje ze wszystkich kościołów dziekanatu białostockiego. Niezliczone tłumy wzięły udział w tej podniosłej manifestacji”.

Terytorialnie parafia niewodnicka w swej 400 – letniej historii nie zmieniła się zasadniczo od XVII wieku, kiedy to powstało „Opisanie Topograficzne Dekanatów w Królestwie Polskim z roku 1784 przez Plebanów Parafialnych uczynione”. Według tego dokumentu do parafii należały; Barszczówka, Czaplino, Horodniany, Ignatki, Kopolany, Morkowszczyzna, Mince, Niewodnica Kośc., Niewodnica Korycka, Tołcze, Topole, Trypucie, Worszyłowszczyzna, Zalesiany. Kilkakrotnie zmieniała swoją przynależność wieś Klepacze. Od początku XIX w. związana już na stałe z Niewodnicą. W latach 1980 – 1982 wybudowano kościół w Księżynie, który został poświęcony przez Ks. bp. Edwarda Kisiela. 01. 05. 1983 roku jako kościół pomocniczy, od roku 1992 utworzono parafię obejmującą swym zasięgiem Horodniany, Ignatki, kolonię Koplany i Księżyno. Obecnie do parafii w Niewodnicy należą Baciuty, Barszczówka, Czaplino, Klepacze, Kopolany, Markowszczyzna, Mince, Niecki, Niewodnica Korycka, Niewodnica Kościelna, Tołcze, Trypucie, Turczyn i Zalesiany. Na terenie parafii znajdują się dwie kaplice. Istniejejąca już w XIX wieku kaplica w Kopolanach, w której odprawia się Msze święte w niedziele i święta oraz na cmentarzu grzebalnym w Niewodnicy Kościelnej zbudowana w 1872 roku, w ktorej odprawia się nabożeństwa 1i 2 listopada. Bardzo ważną datą w historii parafii niewodnickiej jest dzień 11 stycznia 1884 roku, kiedy to szalejąca burza zniszczyła prawie 300 – letni drewniany kościół parafialny. Dzięki zdecydowanej postawie wiernych pod przewodnictwem ks. proboszcza Antoniego Dowbara i białostockiego dziekana ks. Wilhelma Szwarca mimo otwartej wrogości władz ruskich wobec Kościoła katolickiego, już 18 czerwca 1884 roku uzyskano pozwolenie na budowę nowej świątyni. 23 sierpnia 1884 roku. odbyło się ogólnopolskie zebranie, na którym stwierdzono:  „My niżej podpisani parafianie niewodniccy w liczbie 156 osób ze 165 domów zebrani na zebraniu parafialnym oświadczamy, że podniesiemy ciężar budowy”

Rozpoczęto budowę wg. projektu Romualda Samotyi – Lenczewskiego przy ogromnym zaangażowaniu całej parafii, dzięki czemu już 5 października 1889 roku budowę ukończono.
Nowo wybudowana świątynia otrzymała tytuł św. Antoniego jako konsekwencja coraz bardziej żywego kultu, jakiego Kaznodzieja z Padwy doznawał w cudami słynącym obrazie. W murowanej z cegły jednonawowej świątyni z czterokondygnacyjną wieżą w ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej sprowadzony z Częstochowy w roku 1890. W prawym ołtarzu bocznym znajduje się figura Chrystusa w cierniowej koronie, w lewym zaś obraz św. Antoniego. Cała budowla posiada cechy neogotyckie. Kolejni proboszczowie poczynając od budowniczego świątyni ks. Antoniego Dowbara (1884 – 1921) ks. Jarosław Rokicki (1921 – 1930), Adam Ostrowski (1930- 1934),Piotr Niewiarowski (1934 – 1940), Adam Ostrowski (1940 – 1947), Stanisław Samuel Tracewski (1947 – 1968), Franciszek Wilczewski (1968 – 1994), Stanisław Łukaszewicz (1994), kierując parafią w Niewodnicy tworzyli jej najnowszą historię udokumentowaną dobrami trwałymi (nowa plebania – 1927r.); kolejne remonty upiększające Dom Boży; powiększenie cmentarza grzebalnego, odnowienie cudownego obrazu; stacje Drogi Krzyżowej wokół kościoła, nowy dom parafialny, nowa elewacja świątyni.

Drugą ważniejszą choć niewymierną stroną historii jest nieuchwytna dla pióra rzeczywistość spotkania człowieka z Bogiem, czemu przecież to wszystko co nazywamy parafią miało służyć i służyło. Oceniamy to co zewnętrzne: piękne lub nie – rzecz gustu; to co wymierne: wartościowe lub nie w zależności od koniunktury a przecież kościół parafialny to nazwanie Boga zaangażowanego w codzienność ludzką, Boga zatroskanego o zbawienie konkretnych ludzi, Boga poszukującego grzeszników. Jak opisać tą 400-letnią rzeczywistość historii przesiąkniętej wiecznością. Żadne przecież księgi cudów św. Antoniego; najbardziej nawet skrupulatne zestawienie sakramentów jakich przez 400 lat udzielono w tym miejscu; komunii św., które wydano; liczby pielgrzymów szturmujących 13 czerwca i w ciągu całego roku poprzez wizerunek św. Antoniego Tron Boga nie oddają całej rzeczywistości życia wspólnoty Bosko – ludzkiej jaką jest Kościół w Niewodnicy.

Tu trzeba po prostu być. Trzeba stanąć przed cudownym obrazem, trzeba zanurzyć się w misterium obecności Boga, trzeba odczuć z pokorą ogromny potencjał ludzkiego zawierzenia, ludzkiej nadziei, która została wypełniona, zrealizowana, wysłuchana. Trzeba uświadomić sobie miliony oczu wpatrujące się w obraz św. Antoniego, miliony serc ożywiających miłością, niewyrażalny potencjał wdzięczności Bogu wypowiedziany w tym miejscu, przed tym obrazem.

To trzeba przeżyć, tu trzeba być wyzbywszy się mądrości tego świata, która głupstwem jest dla Boga.
I to jest prawdziwa Niewodnica, i to jest 400-letnia parafia, o której nie przeczytasz w żadnym opracowaniu, której nie obejrzysz na żadnej fotografii, a której możesz doświadczyć, jak doświadczył jej wikariusz.

Ks. Bogusław Urban

Źródło: tekst pochodzi ze strony  internetowej Archidiecezji Białostockiej